Maroko – jak żyć? Zestaw przydatnych wskazówek

Pro tipy

W telegraficznym skrócie postaram się przedstawić najważniejsze rzeczy dotyczące wyjazdu do Maroka, czyli:

  1. Co zwiedzać?
  2. Gdzie spać?
  3. Jak żyć?
  4. Ile to wszystko kosztuje?

1.     Co zwiedzać?

Poniżej miejsca warte odwiedzenia, w kolejności od najfajniejszych według nas.

Wodospady w Ouzoud (32°00’54.9″N 6°43’09.6″W)

Nie można ich nie zobaczyć. Wodospady są bardzo ładne, ale to nie o nie tutaj chodzi. Chodzi o małpy. Całe stada. Dają się karmić, włażą na ludzi i skaczą po drzewach. Warto przyjść wcześnie, około 9:00, aby uniknąć tłumów. Oprócz tego, trochę w dół rzeki, znajduje się wiele campingów położonych wśród zieleni. Wydały nam się bardzo atrakcyjne, polecamy je sprawdzić.

Ouzoud
Ouzoud

Fes

  • Medina (34°03’53.8″N 4°58’27.1″W)

Medina do zobaczenia obowiązkowo, co ciekawe, tutaj nie znajduje się ona w centrum. Wąskie uliczki i mnóstwo straganów, sklepów i warsztatów rzemieślniczych. Na medinę został rzucony urok – nie można z niej wyjść, dopóki nie wyda się odpowiedniej ilości pieniędzy. Nawet GPS nie pomaga. Ceny towarów są przystępne i to tutaj opłaca się obkupić w pamiątki.

  • Tanneries (wewnątrz mediny)

Tradycyjne miejsca, gdzie przygotowuje się skóry do dalszej obróbki. Niezapomniane wrażenia zapachowe. Trzeba uważać, bo niby tarasy widokowe są darmowe, ale „przewodnicy” będą chcieli drobnej opłaty lub zakupu jakiegoś skórzanego wyrobu. Wystarczy być asertywnym, na siłę żadnych pieniędzy nie wyciągną.

Tradycyjne wyrabianie skór
Tradycyjne wyrabianie skór

Chefchaouen (35°10’07.6″N 5°15’42.4″W)

Miasteczko, którego kolorem jest niebieski. Przepiękna medina, po której można chodzić w nieskończoność. Każdy, od niemowlaków po zniedołężniałych starców handluje haszyszem. Souk odbywa się w poniedziałki, poniżej mediny. Warto wybrać się w okoliczne góry na jednodniową wycieczkę lub dalej, do Azilane, gdzie jest camping i wodospady w okolicy.

Chefchaouen
Chefchaouen

Marrakesz

Jeśli wybierzecie to miasto jako początek wycieczki, to potem będzie już tylko spokojniej i „uczciwiej”.

  • Cyber Parc Moulay Abdessalam (31°37’38.6″N 8°00’00.6″W)

Chyba najładniejszy park w Marrakeszu, a ponadto jest tam dostęp do darmowego Wi-Fi

  • Palais de la Bahia (31°37’15.3″N 7°59’02.7″W)

Piękne wnętrza

  • Palais El Badi (31°37’08.6″N 7°59’07.6″W)

Widok na bociany (na pewno polskie!) na tle gór Atlas, poza tym trochę starych murów i wystawa fotograficzna

  • Jemaa EL Fnaa (31°37’33.1″N 7°59’20.4″W)

Główny plac starej części Marrakeszu. Małpy na łańcuchach, kobry, ptaki, tancerze, akrobaci, ciekawe jedzenie

  • Souk/Medina (31°37’39.7″N 7°59’15.0″W)

Mnóstwo straganów, wąskie uliczki, wiele warsztatów rzemieślniczych, w których wyrabiane są towary, które zaraz trafią na stragany

  • Jardin Majorelle (31°38’29.2″N 8°00’08.0″W)

Nie weszliśmy, bo wstęp kosztował 70 MAD, ale potem Ahmed (nasz gospodarz na Couchsurfingu) mówił, że byśmy nie pożałowali wydanych pieniędzy

Gniazdo z widokiem
Gniazdo z widokiem

 

Węże
Węże

 

NIE WARTO:

  • Jardins de l’Agdal (31°36’47.3″N 7°58’45.9″W)
  • Jardins de la Ménara (31°36’50.8″N 8°01’01.7″W)
  • Place de la Jeunesse i Oliveraie (31°36’49.9″N 8°00’19.8″W)

 

Essaouira (31°30’47.0″N 9°46’12.5″W)

Samo miasto nie ma wiele do zaoferowania: standardowa medina, plaża i souk w każdą niedzielę. Chociaż może dla pomidorów cherry na souku za 2 MAD/kg jednak warto.

To, co nas przyciągnęło do tego miasta to legendarne kozy na drzewach! Problemem okazało się to, że są one tylko w jednym miejscu przy drodze Marrakesz – Essaouira (po lewej stronie jadąc od Marrakeszu) i na dodatek są to specjalne kozy dla turystów. Te nieoszukane kozy można znaleźć na drodze Essaouira – Agadir od jakichś 30 km za Essaouirą. My swoje zobaczyliśmy dopiero po 70 km.

Souk
Souk

 

Rodzinne pogaduchy przy arganowym śniadanku
Rodzinne pogaduchy przy arganowym śniadanku

 

Ouarzazate (30°55’29.8″N 6°54’52.0″W)

Samo miasteczko niczym się nie wyróżnia, nie ma nawet mediny, za to jest dobrą bazą wypadową, żeby zobaczyć Aït Ben Haddou, ufortyfikowaną osadę wpisaną na listę UNESCO, w której kręcili np. Gladiatora i Grę o Tron.

Ait Ben Haddou
Ait Ben Haddou

 

Paradise Valley

Znajduje się między Essaouirą i Agadirem. Podobno piękna, ale my o niej dowiedzieliśmy się… ostatniego dnia pobytu w Maroko.

Moulay Yaâcoub (34°05’18.3″N 5°10’45.2″W)

Koniecznie trzeba przyjechać do jednej z knajpek, aby zjeść przepyszne śniadanie składające się tylko z naturalnych produktów. Jakość jedzenia potwierdził tłum Marokańczyków stołujących się w tym miejscu. Oprócz tego w miasteczku znajduje się drogie SPA.

Rabat

Stolica, która zaskakuje nowoczesnością w porównaniu z resztą kraju.

  • Medina (34°01’35.3″N 6°50’10.3″W)

Medina jak to medina, podczas pobytu w jakimś mieście zawsze warto ją zobaczyć

  • Kasbah des Oudayas (34°01’53.3″N 6°50’08.0″W)

Forteca z pięknym widokiem na ujście rzeki, ocean i na miasto. Wewnątrz znajdują się klimatyczne, wąskie uliczki i ogród

  • Mausolée Mohammed V (34°01’22.5″N 6°49’17.3″W)

Okazałe mauzoleum króla Mohammeda V, które zachwyca ilością zdobień. Strzegą go wartownicy ubrani w stroje reprezentacyjne, zdjęcia z nimi zawsze są w cenie

  • Przejażdżka miejskim autobusem (34°01’21.7″N 6°50’28.0″W)

Polecamy, niesamowite doświadczenia wszelkiej maści. Po takiej podróży docenia się polski transport publiczny i określenie „ściśnięci jak sardynki” nabiera zupełnie nowego znaczenia.

Rabat
Rabat

 

Azilal (31°57’36.4″N 6°34’14.9″W)

Trafiliśmy tam przypadkiem, ale dobrze wyszło. Blisko do wodospadów w Ouzoud, tanie noclegi i najlepszy souk, na jakim byliśmy (odbywa się w czwartki). Olbrzymi wybór, a zakupione mięso można od razu dać do ugrillowania (za darmo).

Souk
Souk

 

N9 przez góry Atlas (31°29’16.9″N 7°26’05.3″W)

Piękne widoki na drodze przez góry

Droga przez Atlas
Droga przez Atlas

 

Taroudant (30°28’31.5″N+8°52’37.1″W)

Małe miasteczko, trafiliśmy tam przypadkiem chcąc uniknąć noclegu w Agadirze. Fajna medina, lokalny souk, zero turystów i piękny widok na Atlas.

Agadir (30°25’19.7″N 9°35’37.2″W)

Byliśmy tylko przejazdem i to raczej nie w centrum. Miasto zrobiło na nas dobre wrażenie nowoczesnego i schludnego.

Bin El-Ouidane (32°05’58.1″N 6°25’27.0″W)

Zostało nam polecone, z góry wygląda zjawiskowo, ale z bliska nie oferuje nic ciekawego, można ograniczyć się do wolnego przejazdu i jednego przystanku na zdjęcie .

Bin El Ouidane
Bin El Ouidane

 

Beni Mellal (32°20’04.4″N 6°21’25.9″W)

Oprócz parku na obrzeżach (Parc Aïn Asserdoun) nie ma nic ciekawego .

Beni Mellal
Beni Mellal

 


2.    Gdzie spać?

Polecamy spanie na Couchsurfingu, jeśli się komuś poszczęści, to może też dostać zaproszenie od obcych ludzi do ich domu. W takim przypadku nie ma się czego bać, tylko śmiało korzystać! To niepowtarzalna okazja na zobaczenie jak żyją normalni Marokańczycy, jakiej gościnności powinniśmy się od nich uczyć i na opowiedzenie o naszym pięknym kraju i naszych zwyczajach.

Poza tym polecamy spać w riadach, czyli niedużych hotelach, które wewnątrz wyglądają często jak małe pałace. Oczywiście im bliżej mediny tym lepiej. Poniżej lista miejsc, gdzie spaliśmy i możemy zarekomendować:

Ouarzazate

Hotel Hicham, 30°55’16.9″N 6°54’58.0″W, 80 MAD za pokój 2-osobowy z łazienką i prysznicem na korytarzu

Azilal

Hotel Dades, (mniej-więcej tu 31°57’30.8″N 6°34’23.7″W), 100 MAD za pokój 2-osobowy z łazienką i prysznicem na korytarzu

Chefchaouen

Hotel Andaluz, (https://www.facebook.com/hotel.andaluz.chaouen/?fref=ts), 120 MAD za pokój 2-osobowy z łazienką i prysznicem na korytarzu

Ouazzanne

Hotel Poste, 34°47’48.5″N 5°34’53.0″W, 100 MAD za pokój 2-osobowy z łazienką i prysznicem na korytarzu


3.     Jak żyć?

Nie będę Wam mówił jak żyć, ale udzielę kilku wskazówek, które życie w Maroku mogą bardzo ułatwić.

Targowanie się

Targujemy się o: towary na straganach, taksówki, jeśli nie chcą włączyć taksometru, hotele

Nie targujemy się: tam, gdzie cena jest znana od początku, czyli w restauracjach, w hotelach, jeśli jest wywieszony cennik (tu możemy próbować negocjować, ale nie targować się), w autobusach itd.

Tam, gdzie nie można się targować, można próbować negocjować, ale trzeba mieć do tego jakąś kartę przetargową – chcecie zostać na 4 noce w 6 osób, zamawiacie 6 dań w restauracji albo zapełnicie cały autobus itd.

Transport

Autostop działa wyśmienicie, tylko czasem kierowcy nie znają „kciuka podniesionego do góry” i wtedy nie wiedzą, o co chodzi. Wtedy trzeba szybko pokazać na palcach, ile osób chce jechać i wskazać kierunek, w którym jedziemy.

Petit taxi, czyli normalne taksówki w obrębie miast. Zawsze są w kolorze przewodnim miasta i tylko w Marrakeszu był problem z włączaniem taksometru. Generalnie są średnio-tanie.

Grand taxi, czyli taksówki jeżdżące pomiędzy miastami. Do Mercedesa beczki kierowca zabiera 6 osób (2 na przednim siedzeniu i 4 z tyłu), więc jest trochę ciasno. Można wsiąść do pustej i poczekać, aż dosiądą się ludzie albo dosiąść się do innej. Czasem po drodze spotka nas przesiadka, trzeba się upewnić, że kierowcy są dogadani, co do zapłaty. Koszt: średnio-drogie.

Autobusy międzymiastowe, których są dwa rodzaje. Zwykłe, które są wolne, brudne i ruszają z dworców, które są nieco przerażające. Przy wsiadaniu czeka nas niespodzianka – 10 MAD za bagaż do luku, oczywiście nikt nas wcześniej o tym nie poinformuje. Koszt: średni. Drugi rodzaj to autobusy Supratours, szybsze i wyglądają na schludniejsze, odjeżdżają także z przyjemniejszych dworców. Nie jechaliśmy nimi, gdyż są średnio-drogie.

Autobusy miejskie – zatłoczone, niepunktualne i wolne. Szkoda czasu, lepiej wybrać petit taxi.

Restauracje

Zawsze można poprosić o dodatkowy chleb do posiłku, nie powinni za to doliczać opłat. Nie w każdej knajpie jest toaleta, ale za to zawsze będzie umywalka do umycia rąk. Woda z kranu jest pitna.

Ludzie

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że wszyscy chcą cię oszukać wyciągnąć od ciebie pieniądze. Potem się okazuje, że kraj jest pełen uczciwych i pomocnych ludzi, ale niestety turyści mają głównie styczność z tą mniejszością. Jak nie dać się oszukać? Być asertywnym, być uprzejmym, płacić dopiero po wykonanej usłudze i mieć dużo drobnych (konieczność wydawania reszty bardzo sprzyja oszustwom).

Języki

My znając angielski, hiszpański i szczątki francuskiego jakoś zdołaliśmy się porozumieć. Najbardziej przydatny będzie oczywiście arabski, potem francuski, na północy hiszpański. Angielski przydał się w najbardziej turystycznych miejscach i podczas jazdy na stopa, kiedy zabierali nas kierowcy pracujący dla troszkę większych firm niż rodzinny biznes warzywny.

Lotnisko

Kontrola paszportowa zajęła dużo czasu w obydwie strony. W Rabacie dostaliśmy SMS-a od Ryanaira, żeby być 3 godziny przed wylotem. Oczywiście było to za dużo czasu, ale 2 godziny to absolutne minimum. I uwaga, ważyli bagaż podręczny! Musieliśmy nieco pokombinować, żeby nasze 17 kg na osobę przeszło przez limit 10 kg.


4.     Ile to wszystko kosztuje?

My oszczędziliśmy dużo na transporcie i noclegach, przez co wyjazd wyszedł nas około 270 € za 2 osoby za 2 tygodnie, a i tak w ostatnie dni dogadzaliśmy sobie, żeby wydać całą wymienioną walutę.

Dobre ceny:

Obiad w restauracji: 30-45 MAD

Petit taxi: 4-7 MAD/km, w zależności od miasta

Autobus zwykły: 0,5 MAD/km

Nocleg w riadzie: 100 MAD za pokój 2-osobowy bez łazienki

Banany: 7 MAD/kg

Pomarańcze: 6 MAD/kg

Dobre daktyle: 20 MAD/kg

Mandarynki: 6 MAD/kg

1,5l wody: 6 MAD

Tajine: zależy jaki i gdzie, lepiej kupić z dala od turystycznych skupisk, my swój mamy z Ouazzane za 50 MAD (pojemność tak na 2-3 osoby)

Djellaba: znów zależy jaki materiał, jak dużo ma zdobień, czy szyta ręcznie (droższa), czy maszynowo (tańsza). My za djelabę z dobrego materiału, z delikatnymi zdobieniami, szytą maszynowo zapłaciliśmy w Ouazzane (największy wybór ze wszystkich miejsc, jakie odwiedziliśmy) 160 MAD po negocjacjach.