CHILE – informacje praktyczne

W Chile spędziliśmy łącznie prawie miesiąc, przemierzając w sumie 3300 kilometrów. Jest to ‚najchudszy’ i najdłuższy kraj na świecie, więc zwiedza się go dość łatwo – po prostu z dołu do góry lub odwrotnie 🙂 Przedstawiamy kilka przydatnych informacji przed wyjazdem do Chile.

Nasza trasa:

Co zwiedzać

Oczywiście nie przejechaliśmy całego kraju. Ominęliśmy południe i podobno niesamowity Park Narodowy Torres del Paine, bo podobne widoki mieliśmy w Argentyńskiej Patagonii. Oto gdzie byliśmy i uważamy, że być warto:

  • Cuevas del Marmol (46°38′44.26″S 72°36′36.68″W) i Carretela Austral

Marmurowe jaskinie robią piorunujące wrażenie. Kształty, wzory i kolory są na prawdę niesamowite. Zwiedzać jaskinie można z miejscowości Puerto Río Tranquilo lub ok. 5 km na południe od Puerto. Jest tam mała przystań, skąd można zwiedzać jaskinie łódką lub kajakami. Za wycieczkę łódką płaciliśmy 50 000 CLP / 300 PLN, na szczęście na 3 osoby. Na łódce może być do 5 osób. Więcej zdjęć z jaskiń tutaj. Natomiast cała Carretera Austral obfituje w piękne widoki i zdecydowanie warto niespiesznie ją przejechać. Nam niestety ciągle padało :/

  • Valparaiso (33°02’44.1″S 71°37’15.4″W)

Portowe miasto Valparaiso jest stolicą Chilijskiego streetartu. Nie wiadomo w którą stronę iść, bo wszędzie są niesamowicie klimatyczne uliczki z bardzo fajnymi pracami. Jest położone na wzgórzach, przez co jest mnóstwo punktów widokowych (trochę jak w Porto). Ponadto jest jednym z tańszych miast w Chile. Więcej o Valparaiso pisaliśmy tu.

  •  okolice Copiapó (27°22’09.6″S 70°19’28.6″W)

Samo miasto nie jest szczególnie ciekawe, ale fragment wybrzeża w okolicach już zdecydowanie tak. Jadąc samochodem warto zrezygnować z szybkiej autostrady nr 5 na rzecz nabrzeżnej drogi C-302. Kilka atrakcji:

  1. Bahía Inglesa (27°06’13.5″S 70°51’21.7″W) – ładna plaża, i mnóstwo ładnych plaż na południe od Bahía
  2. Parque Paleontológico los Dedos (27°08’39.7″S 70°53’00.0″W) – park paleontologiczny ze świetnie zachowanymi szkieletami zwierząt
  3. Chañaral de Aceituna (29°04’17.0″S 71°29’17.4″W) – tam nie byliśmy, ale podobno można tam obserwować walenie i delfiny i zjeść tanio owoce morza
  4. Chañaral (26°20’38.0″S 70°37’15.2″W) – niestety również nie byliśmy, ale podobno ładne miasteczko z pięknym rezerwatem Pan de Azúcar

Więcej o okolicach Copiapó pisaliśmy tutaj.

  • okolice San Pedro de Atacama (22°54’39.4″S 68°12’01.1″W)

Wizytówka Chile i absolutnie obowiązkowy punkt. Pustynia Atacama to nie byle kupa piachu – mamy tam doliny, jaskinie, gejzery, góry, laguny. Niektóre atrakcje oddalone są od San Pedro nawet o 80 km. Można wykupić wycieczki na poszczególne atrakcje, ale tańszą opcją, zwłaszcza dla grupy do 5 osób, będzie wypożyczenie samochodu w Calamie. My wypożyczyliśmy na 24 godziny i zobaczyliśmy 7 miejsc. Nasza relacja dostępna jest tutaj.

Gdzie spać

Jako, że Chile jest bardzo drogie, unikaliśmy płatnych noclegów jak ognia. Udawało nam się w większości miejsc znaleźć Couchsurfing, w trasie nocowaliśmy tradycyjnie na stacjach benzynowych (dobrze wyposażone stacje z czystymi łazienkami i czasem otwartym wifi to COPEC). Dwa razy musieliśmy nocować na prywatnych kwaterach i płaciliśmy za dwuosobowy pokój: 21 000 CLP / 120 PLN (Puerto Guadal, cena po dużych negocjacjach i na szczęście na 3 osoby) i 25 000 CLP / 145 PLN (Puyuhuapi, niestety na 2 osoby i to z uszkodzeniem ręki i oskarżeniem o kradzież :/)

Kaktusowy ogród na Chilijskiej stacji benzynowej.

Ile to wszystko kosztuje

Jak już wspominałam, Chile jest bardzo drogie. Zdarzało nam się za zakupy na bardzo proste śniadanie i trochę jedzenia na drogę zapłacić 50 PLN… Południe Chile ma wysokie ceny ze względu na trudności z transportem (jedna droga – carretera austral – która obejmuje wiele przepraw promowych), natomiast północ jest droga, bo bardzo turystyczna (pustynia Atacama to zdecydowanie wizytówka kraju). Przyjaźniejsze ceny są w centralnej części. Da się jednak przetrwać kupując podstawowe produkty i nie szalejąc zbytnio (np. jedząc na obiad głównie spaghtetti ceboli – makaron z pomidorami i cebulą)

Przykładowe ceny:

  • Ser żółty (za kg): od 7000 CLP /40 PLN w górę – przy czym najtańsze, to wyroby seropodobne o smaku mydła
  • Wędlina (za kg): od 7000 CLP /40 PLN w górę – przy czym najtańsze to paskudne mielonki i mortadele
  • Awokado (za kg): 3000 – 4000 CLP / 17 – 23 PLN
  • Jajka 6 sztuk: 1000 CLP / 6 PLN
  • Puszka tuńczyka: 1000 – 2000 CLP / 6 – 12 PLN
  • Ciastka: 500 – 1300 CLP / 3 – 8 PLN
  • Obiad w knajpie: nigdy nie jedliśmy, za drogo 😀 ceny od 10000 CLP / 60 PLN w górę mniej więcej
Dzięki uprzejmości jednego z kierowców mamy wyjątkowo bogate śniadanie 🙂

Autostop

Bajecznie łatwy. Ludzie są przemili, chętnie pomagają, zatrzymują się nawet w niedogodnych miejscach. Nieraz dokarmiali nas po drodze lub dawali zapas jedzenia na później (co widać na obrazku powyżej). Jeden kierowca nawet powiedział, że jeśli ktoś z naszych znajomych będzie jeździł po Chile, to żeby go z nim skontaktować na fejsbuku – on chętnie podwiezie. Reklamował swoją ciężarówkę jako pięciogwiazdkową – z łóżkiem, jedzeniem, wodą, a nawet telewizorem (serio, miał telewizor!) oraz Wi-Fi. Czekaliśmy średnio chyba z 5 minut, dłużej jedynie na południu na Carreterze Austral, ale to dlatego, że po prostu był bardzo mały ruch.

A kiedy po fatalnym zatruciu nie miałam siły na rozmowę, nie ma problemu – prześpij się, odpoczywaj. Kochani!

Wskazówki

  • Wjeżdżając do Chile nie można mieć ze sobą żadnych surowych warzyw i owoców, pieczywa, otwartych serów, wędlin, dżemów, generalnie jedzenia, a także przedmiotów drewnianych. Całe jedzenie najlepiej zjeść przed granicą. Chile w ten sposób chroni się przed pasożytami i bakteriami z innych krajów, nawet sąsiadujących. Można mieć fabrycznie zapakowane produkty, np. ryż, makaron, ciastka, yerbę.
  • Wjeżdżając do Chile wypełniamy na granicy kilka formularzy, jeden z nich dostajemy z powrotem. Celnicy tego nie mówią, ale to bardzo ważne, żeby zachować ten papier – trzeba go oddać przy wyjeździe z kraju. W przypadku zgubienia procedura celna może się znacząco przedłużyć.
  • Przejścia graniczne z Argentyną na północ od Santiago są położone w wysokich Andach. W przypadku dużych opadów śniegu ze względów bezpieczeństwa są zamykane. W okresie od późnej jesieni do wczesnej wiosny warto więc monitorować sytuację na granicy (np. tutaj), żeby nie utknąć w przygranicznych wioskach.
  • Darmowe wypłaty z bankomatów są tylko w bankach Scotiabank i Banco Internacional. W pozostałych są obciążone prowizją ok. 5000 CLP / 30 PLN
  • W regionie Atacamy powietrze jest bardzo suche. Bardzo szybko czuć to na skórze – mi dosłownie pękała na dłoniach. Zdecydowanie przyda się jakiś balsam nawilżający, pomadka do ust i krem z filtrem.
  • Droga z Calamy do Uyuni (Boliwia) jest przepiękna widokowo. Warto siedzieć po prawej stronie autobusu, jest dużo ładniej.

Dodaj komentarz