BOLIWIA – informacje praktyczne

Przez 3 tygodnie w Boliwii przejechaliśmy 1500 kilometrów i odwiedziliśmy 7 miast. Mimo swoich wad, kraj nas bardzo urzekł. Co warto wiedzieć przed wyjazdem do Boliwii?

Nasza trasa:

Co zwiedzać?

  • Salar de Uyuni (20°35′04.85″S 67°33′37.45″W)
Flamingi odbijające się w lustrze solniska

Największe solnisko na świecie, znajdujące się w okolicach miasteczka Uyuni. Gigantyczna biała przestrzeń, flamingi, (w porze deszczowej) ogromne lustro tworzone przez warstwę wody. UWAGA: zróbcie dobre rozeznanie, jeśli chodzi o wybór agencji, z którą pojedziecie zwiedzać solnisko. Więcej informacji tutaj

  • Potosi  (19°35′20.86″S 65°45′13.39″W)
Panorama miasta ze złowieszczym Cerro Rico w tle

Samo miasteczko, mimo ładnej starówki, jest dość śmierdzące i chyba byśmy go nie polecali, gdyby nie wizyta w kopalniach w górze Cerro Rico. Było to bardzo otwierające oczy doświadczenie. Poczytajcie tu.

  • Sucre (19°02′51.81″S 65°15′33.95″W)
Zachód słońca nad białym miastem

Bardzo ładne, zadbane miasteczko, w którym przez ulicę przeprowadzą cię zebry 🙂 Ponadto w okolicach można iść na piękny trekking i zobaczyć autentyczne ślady dinozaurów odgniecione w skale. O mieście pisaliśmy tu, a relację z trekkingu znajdziecie tutaj.

  • La Paz (16°29′44.3″S 68°08′01.08″W)
Najlepsza atrakcja La Paz

Zdecydowanie urzekło nas to miasto, przepięknie położone, z niesamowitymi widokami. Podstawowe atrakcje:

  • Kolejka linowa!! Funkcjonuje jak komunikacja miejska, jest tania i z góry są przepiękne widoki
  • Bazar Mercado de las Brujas
  • Cmentarz miejski

A więcej o La Paz pisaliśmy tutaj.

Czego nie zwiedzać?

Pomyśleliśmy, że warto też wspomnieć gdzie nam się nie podobało, żebyście planując swój wyjazd mogli wziąć pod uwagę naszą relację i nie tracili za dużo czasu.

  • Cochabamba (17°23′36.91″S 66°09′25.05″W)
Panorama Cochabamby. Szału nie ma.

W zasadzie nic tam nie ma poza fajnym bazarem (których w Boliwii pełno) i dobrym jedzeniem (to też nie rzadkość). Jest figura Jezusa na wzgórzu, ale panorama nie jest spektakularna. O Cochabambie pisaliśmy tu.

  • Copacabana (16°09′54.88″S 69°05′05.37″W)
Taki widoczek na Isla del Sol. Ponownie – szału nie ma

Miasteczko nad jeziorem Titicaca, skąd można się wybrać na przepiękną (podobno) wyspę słońca (Isla del Sol). Niestety od marca 2017 roku ze względu na konfilty między zamieszkującymi ją Indianami większa część wyspy została wyłączona z ruchu turystycznego. Tam, gdzie można dojechać, nie ma nic ciekawego. Przed wyjazdem warto więc sprawdzić, jaki jest stan konfliktu na wyspie. O Copacabanie wspominaliśmy tu.

Gdzie spać?

W Boliwii dużo trudniej było nam znaleźć Couchsurfing, więc sporo korzystaliśmy z hosteli. Często hostele dla miejscowych mają lepsze ceny, niż fajne hostele dla backpackersów. Te pierwsze nazywają się alojamiento/hospedaje i zwykle nie mają do dyspozycji wspólnej kuchni, jak to bywa w hostelach. Nocując w najtańszych miejscach nie ma też co liczyć na ogrzewanie w pokoju (a w zimie, na dużych wysokościach, potrafi w nocy przymrozić!). Warto też zawsze upewnić się, czy jest prysznic z ciepłą wodą, a najlepiej to poprosić o odkręcenie go przy was i sprawdzenie ręką temperatury wody. Często mówiono nam, że jest gorący prysznic (ducha caliente), po czym okazywało się, że woda jest ledwie letnia, a trzeba umyć się w łazience z oknami bez szyb, gdzie wieczorem temperatura jest baaardzo niska. My za nocleg w pokoju dwuosobowym płaciliśmy zwykle między 35 a 45 BOB (~18 – 23 PLN) za osobę.

A zdarzało się spać i tak – na podłodze w biurze.

Ile to wszystko kosztuje?

Boliwia jest tańsza niż Polska, i to zdecydowanie. Cudownie było móc sobie pozwalać na różne smakołyki. Ceny na bazarach nie są stałe, to kwestia umiejętności negocjacji i tego, ile rzeczy się kupuje. Przykładowe ceny:

  • Sweter z lamą: cena wyjściowa 80 BOB / 40 PLN do znegocjowania
  • Obiad na bazarze: między 10 BOB / 5 PLN a 13 BOB / 6,5 PLN za zupę + drugie danie
  • Obiad w knajpie: od ok. 30 BOB / 15 PLN (oczywiście w zależności od zamówienia)
  • Bułka: 0,5 BOB / 0,25 PLN
  • Cały ananas: od 7 BOB / 3,5 PLN
  • Banany: 6 BOB / 3 PLN za 25 malutkich sztuk (pyszna, słodka odmiana!)
  • Ser (kostka ok. 400 gramów): ok. 7 BOB / 3,5 PLN
  • Świeżo przygotowany sok z owoców (ok. 800 ml): od 6 BOB / 3 PLN
  • Woda butelkowana (1,5 l): 5 BOB / 2,5 PLN
  • Bilet autobusowy na ok. 330 km wygodnym autobusem z szerokim, rozkładanym fotelem (w naszym przypadku odcinek Sucre – Cochabamba): 40 BOB / 20 PLN
  • Bilet autobusowy zwykłym, starym „ogórkiem” bez ogrzewania na ok. 200 km (w naszym przypadku odcinek Uyuni – Potosi): 30 BOB / 15 PLN
  • Komunikacja miejska: między 1,5 a 3 BOB / 0,75 – 1,5 PLN w zależności od miasta
Takie stragany jak na pierwszym zdjęciu można spotkać wszędzie. My obłowiliśmy się tak

Autostop

Z relacji wielu naszych znajomych wynikało, że w Boliwii autostop praktycznie nie działa, lub jest baaardzo trudno. Bardzo cierpliwym się w końcu uda, bo i takie przypadki znamy, ale my postanowiliśmy nawet nie próbować i od razu z Calamy (Chile) przyjechaliśmy autobusem. Po pierwsze nie jest to drogie, a po drugie po przejechaniu prawie 16 000 km autostopem należał nam się odpoczynek 😉 . Rozmawialiśmy z kilkoma Boliwijczykami na ten temat i mówili, że faktycznie, w tym kraju prawie nikt nie jeździ w ten sposób. Ludzie zatrzymują samochody na krótkie podwózki, ale zawsze jest to płatne. Czekając więc na stopa podobno trzeba się trochę nagadać i natłumaczyć, że ma być za darmo. Woleliśmy sobie tego oszczędzić.

A po miastach jeżdżą czasem takie kolorowe busiki. Nic tylko wsiadać!

Wskazówki

  • W przeciwieństwie do innych krajów Ameryki Południowej, bezwizowo można przebywać w Boliwii do 30, a nie 90 dni.
  • Podobnie jak w Chile dostajemy na granicy papierek, który trzeba zachować do kontroli przy wyjeździe. Oczywiście nikt o ważności tego paragonu Was nie poinformuje.
  • Aplikacje z mapami offline bazujące na OpenStreet Maps (mamy OSMand i Maps.me) mają w Boliwii sporo braków, idąc na trekking najlepiej zawsze dopytać o drogę miejscowych.
  • Darmowe wypłaty z bankomatów są w Banco Fie i BCP. Podobno też w Produbanco, ale tego nie testowaliśmy. We wszystkich pozostałych bankomatach naliczana jest prowizja w wysokości około 40 BOB. Na szczęście Banco Fie można spotkać w praktycznie każdym większym mieście (w Uyuni również).
  • Nie ma numeru alarmowego na pogotowie, jest tylko na straż pożarną i na 3 rodzaje policji. W razie wypadku najlepiej dzwonić na straż pożarną, to strażacy zwykle transportują ludzi do szpitali. Dzwoniąc na policję można się nie doczekać pomocy (rada od Boliwijczyka z Sucre).
  • Jeśli mówicie chociaż trochę po hiszpańsku, wybierając się na wycieczkę z przewodnikiem warto iść na hiszpańskojęzyczną grupę. Ci angielskojęzyczni przewodnicy, z którymi mieliśmy styczność, nie mówili najlepiej i mieli bardzo trudny do zrozumienia akcent. Takie same doświadczenia miała dwójka innych poznanych przez nas podróżników.
  • Jeśli tak jak my marzycie o swterach z lamą, i zaczynacie trasę od Uyuni, warto je kupić już tam (drugi przystanek na wycieczce na Salar to obiad i bazarek z ogromnym wyborem lamowych rzeczy). My czekaliśmy do Sucre myśląc, że tam będzie taniej, ale wcale nie. Ceny były takie same. Trochę taniej było dopiero w La Paz (typu cena wyjściowa za sweter 70 BOB, a nie 80)
  • Naszym zdaniem warto jeść i robić zakupy tylko na bazarach (mercados). Jest to pyszna, domowa kuchnia i jest najtaniej. Nigdy nie mieliśmy kłopotów żołądkowych po bazarowym jedzeniu. I nie żałujcie sobie owoców, koktajli i deserów!
  • Casero oznacza „stały klient”, ale także „stały sprzedawca” – ktoś, u kogo zawsze kupujecie lub jadacie. Nawet jeśli jesteście na bazarze pierwszy raz, nie zaszkodzi rzucić na powitanie „Hola casera” – wywołuje to uśmiech na twarzy pani sprzedawczyni, możliwe że dostaniecie trochę pełniejszy talerz zupy, a może nawet drobną zniżkę.

Dodaj komentarz